Chyba każdy kraj ma miasto, o którym mówi się "dawna stolica", "centrum akademickie", "mekka turystów", ma "wspaniale zachowane stare miasto", a obok "prężnie rozwija sie nowa zabudowa". Takie miasto powinno leżeć nad jakąś żeglowną rzeką i skrzyżowaniu szlaków handlowych. W polsce jest to Kraków, w Wietnamie - Hue.
Nowa część to zwykłe współczesne miasto, raczej nie atrakcyjne dla turysty.Do Hue przyjeżdża się dla Zakazanego Miasta.
Wielki kompleks jest cały czas odbudowywany. Wietnamczycy mają nieco odmienne od europejskiego podejście do zabytków.
Więc jeśli nie drażnią Cie historyczne budowle pieczołowicie odtworzone przy użyciu szkła z butelek po piwie i skorupek z potłuczonych talerzy, możesz zobaczyć Hue jakim widział go Cesarz w dniach jego świetności.
Wokół miasta znajdują się także królewskie nekropolie. Na przykład grobowiec cesarza Tu Duc. Grobowiec, a bardziej kompleks parkowo - pałacowy jest także odrestaurowywany i częściowo także można zobaczyć go takim, jakim widział go Cesarz. Akurat Cesarz Tu Duc zbudował go za życia i często odwiedzał by pograć w szachy czy połowić ryby. Człowiek jest spokojniejszy, jak wie, że nie zostawi dzieciom problemów. Zwłaszcza jak nie ma pewności, jak je rozwiążą.